To z całą pewnością nie będzie pierwszy tego typu blog. Ani jedyny. Ani ostatni pewnie też nie. Temat szlajania się, docierania, odkrywania i wesołych/smutnych zaskoczeń będzie się zawsze pojawiał i zawsze o tym ktoś będzie chciał napisać. To i ja sobie, prawda, popiszę.
Będzie o miejscach, w których spałem, jadłem, piłem oraz miejscach które w jakikolwiek sposób zapadły mi w pamięć.
I to nie jest turystyka miejska. Wstyd to kraść, ale turystą być to też nie najlepiej.
sobota, 5 września 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz